|

Archiwum
2008 wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec
Linki
Layout
Wykonany przez Inez dla Szablony.Blogowicz. Należy również podziękować tej stronie. |

03.12.2005 :: 22:57
Uciekam, jeb lbem, cialem w sciane. I tak cztery razy dziennie, dzis piec się tak razy wyjebalem.
1. Przelotnie Cie dzis widzialem, niewystarczajaco Cie miałem.
2. Niby buty super, idealne, swieta racja! Ale 40 nie ma, pierdolona numeracja!
3. Na pierwszy dzien tygodnia w ciul nauki, nie pojechalem dzis na koncert, już nie będę miał w pamieci luki.
4. Super impreza, najebani, spaleni nie będzie tabletek, szkoda tylko ze w lutym jest ten polmetek.
5. Za tydzien na deske jechac miałem, szkoda ze się ze starym nie dogadalem!
Znow uciekam, jeb lbem, cialem w sciane. I tak cztery razy dziennie, dzis PIEC się tak razy wyjebalem.
Zmarnotrawiony weekend, jutro nad ksiazkami spedze dzien. nudzi mnie to zycie, skonczy kiedys ono sie?
Komentuj (7)

07.12.2005 :: 15:04
To dosc przykre, gdy uswiadomisz sobie, ze jedyne zrozumienie i bezgraniczna milosc zawarta jest w tych 27 kilogramach (30, napisz 30!) wstajacych co rano, narzekajacych na pogode i klocacych sie z postaciami niewatpliwie wiekszymi od Siebie o to, co zalozyc do szkoly.
To niewatpliwie smutne i przygnebiajace, ze czasem jedynym pocieszeniem i wsparciem jest milczenie i niesmiale 'dobranoc'.
I to, ze dwu-warczykowata postac nie widzi w Tobie ucznia, przyszlego ojca, studenta, kochanka i wroga, tylko wlascie Ciebie i ze nie posiadajac swoich problemow probuje wziasc te Twoje na swoje watle barki, choc prawie nigdy ich nie rozumie.
Lepsza czesc Mnie w wersji mniejszej, ulepszonej daje o sobie znac. Nikogo nie kocham tak, jak ja kocham.
Bo czasem sie tak zdazy, ze niewinne i slabe lat dziesiec, jest w stanie udzwignac ta niezrownowazona prawie doroslosc, bo czasem tak bywa, w tych pieknych importowanych horrorach z lat 20' przeplatanych marzeniami i rzeczywistoscia, sfer zycia.
Do-do-do ... dodane pozniej
'Przytaczam sens mej nieobecności
Z konieczności odcięcia od rzeczywistości
Bo smak wolności szkicuje
Szkielet życia abstrahującego od skłonności
Do zawiłości
Do duchowej starości
Ogłaszam wszem i wobec
Nie ma mnie dla ludzkości
Chcę mieć spokój
W stresowych sytuacji
Natłoku
Jestem jak statek zadokowany
W doku'
PFK
Komentuj (7)

08.12.2005 :: 21:05
Jade w windzie, i ona smierdzi, im nizej jestem tym bardziej smierdzi
Marzenie o dobrze platnej pracy - pietro siodme
Marzenie o polonistyce, socjologii - pietro szoste
Marzenie o miekszkaniu urzadzonym w IKEowskim stylu - pietro piate
Marzenie o piatkach kiedy po butelce wina noc jest dla nas, by cieszyc sie soba nawzajem - pietro czwarte
Marzenie o cozimowym wypadzie na deske - pietro trzecie
Marzenie o dwoch komputerach - pietro drugie
Marzenie o spokojnej starosci - pietro pierwsze
Wraz z parterem pozbylem sie marzen i zludzen, zostaly w tej smierdzacej windzie, a ja usiadlem na mokrym chodniku, taki goly, bez marzen i zastanawialem sie, po co takiej smierdzacej windzie takie beznadziejne marzenia.
Do-do-do-dodane pozniej:
i znow cos zjebalem, rozpieprzylem i zawiodlem, palnalem, niedokonczylem i zasmucilem. Zawiodlem i uklulem ... tak miedzy nami jednym slowem za duzo to zrobilem.
Komentuj (11)

17.12.2005 :: 17:36
Wielkie dzieki
Pozdro dla Miska, bo zawsze jest i zkminil dzis conieco,
za wspolne piwo i gadanie o niczym, za wspomnienia wycieczki,
Wielkie dzieki
Pozdro dla Laski, za podjecie decyzji w krytycznych momentach,
za pomysly jak zpedzic dzisiejszy wieczor, za opowiesci,
za niekapowanie, za pomysl wbicia na miechy,
Wielkie dzieki
Pozdro dla Trola, za te wszystkie tektsty, za kulke w oko,
za drobne, i za kupe smiechu z nim,
Wielkie dzieki
Pozdro dla Duska, bo zmyl sie wczesniej, za to ze pochwalil sie laska,
za 'nie, jest w naszym wieku', za lekka glupawke i za to,
ze nie bylo dzis 'tanio'
Wielkie dzieki
Pozdro dla Puzona, za to ze mial fajki, za to ze nie mial kasy,
za to ze dzis nie besztal, za opowisci o szkole, za chinski jezyk,
za wytrwalosc w szukaniu miejsca w fanaberii,
Wielkie dzieki
Pozdro dla Pitka, choc go nie bylo, dzis dla niego pilismy,
Swoja droga i nawiasem idac ... swieta ida,
bo wszysyscy wkorwieni ...
Komentuj (7)

20.12.2005 :: 15:29
zbior mysli a z nich cale zdania w przyszlosci:
I. Oficer SS
II. Gory na prawo a na lewo pustynia
III. Ktos sie tu bardzo romantyczny zrobil
IV. Wigilia, sprawy bierzace jak woda tak nudne
V. umc umc kilo zywej wagi plus same miesnie i tworzywo sztuczne w postaci rozumu, brak instynku samozachowawczego
Przeszlosc mi nawet czesc nie powie ... bo po co, latwiej niezauwazyc, wygodniej.
Terazniejszosc mowi dobranoc i zostawia mnie, samego z lozkiem mokrym niewazne z jakiego powodu.
Przyszlosc nie pojawia sie na horyzoncie, choc najbardziej wyczekiwana, przyszlosci sie boje.
I znow terazniejszosc uderza w twarz, zebym to ja jeszcze wiedzial za co ... the [bla bla bla, krzyczy caly swiat] aniversery of ... ohhh excusez-moi, mademoiselle je oubliere
Komentuj (8)

25.12.2005 :: 01:26
dopoki kazda milosc, jest ta najwieksza,
dopoki granice naszych cial, nie sa jeszcze znane,
dopoki nasza dziewczyna ma nazwisko swojego taty,
dopoki wino pije sie za trzy piatka i dla hecy,
dopoki bezplodnosc jest blogoslawienstwem
dopoki podnieca nas to co po dwudziestej drugiej
dopoki nie znamy imienia wnuka swojego ojca
dopoty wydaje nam sie ze zycie kiedys bedzie fajne
dopoty nie zabijamy by przezyc a zyjemy razem
dopoty wszystko zadaje sie do zaplanowania
i wierzymy ze skurwysyny i suki zyja tylko w piosenkach
i przyjmujemy na barki ciezar zycia nienaszego
i mamy ochote jebnac w twarz te wszystkie szmaty
i spuscic im sie na ich krzywe ryje
i polozyc zeby na kraweznik i wykonac rzut wolny w tyl glowy
i zabic, zabic, zabic
w imie niedorzecznosci, niedoinformowania, glupoty, prostoty, banalu, chamstwa
bedac mlodymi chcemy kochac kochac kochac nienawidziec nienawidzacych kochanych, chcemy byc wolni, chcemy marzyc, chcemy wierzyc, chcemy wiedziec ze jestesmy potrzebni
na pochybel wszystkim frayerom, co mysleli ze bedzie o wigilii, takim frayerom jak te suki, jak ich rodziny, jak ich znajomi, jak ich pokolenia, tak znienawidzone przez mlodosc
Komentuj (5)

26.12.2005 :: 15:42
Swieta to czas, kiedy mozna nadrobic wszystkie klotnie,
z ktorymi zalegamy od kilku lat,
kiedy w domu jest spokoj i spokoj nalezy zburzyc,
bo swieta to taki okres, kiedy dla nikogo nas nie ma
niezaleznie od powodu i pobudek, choc czasu mamy zanatto,
swieta to czas kiedy przypomina sie o szkole,
a pracoholicy dostaja pierdolca
bo nic nie ma do roboty, a projekty koncza sie na rok '05,
to swieto rodziny, ktora oddala sie od siebie w ten piekny czas,
to z dupy pomysl na kilka dni wolnego,
to w perspektywie czasu sylwester do spedzenia w nudzie
zamiast bawic sie Nimi zabawic z Nia,
miejsce w kalendarzu, gdzie jedynym ratunkiem jest
THC, alkohol, nikotyna i milosc, kazda uzywka gorsza od drugiej,
zadna w tym okresie niedostepna, jedynie na polkach wyobraznii
i zeby byc bardziej dzezzi i trendi w jednym
powiem ze nie lubie swiat a przynajmniej nie takich jak te
na pochybel frayerom
Komentuj (4)
|