Archiwum

2008
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec


Linki


Layout

Wykonany przez Inez dla Szablony.Blogowicz. Należy również podziękować tej stronie.

01.03.2007 :: 22:03

I
Wybierz wrozke, zadzwon lub wyslij smsa na numer
kredyt hipotetyczny, pozyczka w dwie godziny - wszystko super
zmien opis na bardziej emo, znajdz film z lozka Cameron Diaz
Meg Ryan bez majtek, kup juz dzis, promocyjny filmow pokaz
bilboard z palma kokosowa, promocje lotnicze
subbufer za 50 zlotych, narty atomic - zawodnicze

II
Ide ulica na lewo i na prawo smierdzi panna wiosna,
widze to zle, bo kazdej wiosny, od 3 lat moj mozg jak sosna
upada. Wiec wyciagam papierosa i palac, rozum ruszyc,
co wazniejsz jednak - tytoniem zapach wiosny zagluszyc,
by moje ego, moja meska duma, moja dusza romantyka przemila,
spala dluzej, lub... wogole sie tej wiosny nie obudzila

III
Deskorolka? Taaaaaaaaaaaaak!
Snowboard? Nie tej zimy juz!

Komentuj (1)



04.03.2007 :: 01:00

Po czesci pisemnej sa dwie opcje:

pierwsza to zaglowka, osiem kolek, cztery tracki,
plus-minus cztery kolka rowerow, piec glow z milionem pomyslow,
na dwoch z nich full capy, new era pelen lans!
Cieple bluzy w jasne wzorki - deskorolki, deskorolki, deskorolki!
Spodnie konczace swoj krok w kolanach,
lub spodnie oldschool a'la Beasty Boys dworurki, jak
amsterdamskie strzaly z bonga, hekotlitry polskiej wodki
i slajdy na lawkach kazdego miasta brzegu baltyku,
od Sopotu az po chuj-wie-co

druga to namioty, dwa-trzy-cztery?
ludzi duzo wiecej juz, duzo przyjaciol,
pelno deckow, pelen luz i
litry piwa zapychane nikotyna, musimy popsuc sie przed studiami,
pieniadze rozpychane na lewo i prawo, na cokolwiek,
slajdy na kazdej lawce w Gdansku i na Helu,
to nam wyjdzie jesli muzyka, jesli pogoda, jesli Wy przyjaciele
nie nawalicie a wiem, ze tylko pogoda jesli nie nic
bedzie jedynym problemem

wiesz co, daj nam te wakacje gratis!

Komentuj (3)



07.03.2007 :: 16:34

Kap, kap, kap deszcz cicho, tak cicho, jak cicho tylko sie da
kapie - kap, leje sie oknem, leje sie jak o sciane grochem
za oknem, za grochem, caly rozedrgany swiat jak wielka gra
pytania jak w niej trudne, bo caly ten swiat
caly ten dekadentystyczny, jebany swiat to Ty i Ja
kimkolwiekze jestes Ty, ja siedze i lza, kropla-kap
caly ten placz wypijam do dna, krzywie sie troche
bo mam mame a wole macoche
mam we lbie nasrane od dragow, od alko od wertera zachowania
po alko i dragach przynajmniej jest bania a po werterze
zachowania niekonwencjonalne, niekochanie-kochanie
zwatpienie w istnienie, filozoficzne paranoje-moje

od srodka caly chodze
ale ze srodka wyjsc nie moge

Komentuj (2)



11.03.2007 :: 21:13

Slad na bucie lewym po nieudanym kickflipie
i slad na rekawie od spoconej reki woznego,
a Pani, ktora kapuje na deskorolkarzy, ryjem po Gripie!
Dostanie podwyzke, niech sie Pani nia udlawi - zyczymy Pani tego,
niech stanie Pani w gardle halibut zakupiony
za pieniadze zdobyte PRLowskim zwyczajem.
Konfidenci - chujow w dupe wam miliony!
Dorosli - przestraszony mlody wam jest rajem,
jestes kims to stan naprzeciwko i mow, mow, mow,
niech mowa Twoja poruszy ludzi z boisk, niech trafi do glow
Nie?
Jesli jeszcze mozesz, zdjeciami mlodosci sie zadowalaj,
nie umiesz zrobic Ollie? Stary... wypierdalaj!

Komentuj (3)



20.03.2007 :: 20:15

Niczym Homer Simpson uwielbiam sikac przy otwartych drzwiach
I jak kazdy bialy Papa watykanski chce ratowac swiat
Gdybym mogl chcialbym zyc w NYC w latach siedem zero
Majac mozliwosc zapewne spalilbym Rzym zupelnie jak Neron
Tysiace dzwiekow, bit-bitbox-RnB-rap - wachlarz mozliwosci
Chce byc jak Beastie Boys, ktorzy mimo swej starosci
Wciaz ogarniaja uszy, mozg i organy cale
Trafiajac wielka swa muzyka w moje cialo male
Na koniec chce byc chlopakiem z Bronxu lub Harlemu
A dlaczego, to odpowiedz sobie juz samemu!

Komentuj (1)



22.03.2007 :: 23:05

Jezeli przyjmiemy za pewnik fakt, iz zycie musi miec istotnie sens, wtedy mozemy snuc tylko pewne przypuszczenia czym istotnie, lub kim jest ten sens. Otoz Droga Pani prof. Wydzialu Filozofii, nie zgadzam sie z Pania. Przyjmijmy, ze sens zycia jest ostateczna forma samospelnienia, ktora nie prowadzi juz do innej, wyzszej formy. Przyjmujac taka teorie mozemy zalozyc, ze sensem zycia jest praca, jednakze ta prowadzi nas do kolejnego etapu jakim sa pieniadze. Wiec moze istota zycia jest chec gromadzenia dobr materialnych? Znow mozemy znalesc sciezke prowadzaca nas przez dobrobyt do, no wlasnie do czego. Majac dobre ciuchy, dobry telefon i ladne mieszkanie podnosimy ocene wlasnej osoby w ocenach innych, wiec czy chodzi tu o wladze? Nie, sama ocena nie jestesmy wstanie zdobyc wladzy, chodzi tu o cos, co Freud zawarl juz w swojej psychoanalizie - o seksualnosc. Dzieki dobrom materialnym stajemy sie doskonalym materialem genetycznym. I tu dochodzimy do seksu. Seks jest wedlug mnie Pani Prof. osteteczna i jedyna forma i sensem zycia, jak i rowniez samospelnienia. Otoz stosunek seksualny nie jest tylko kolejnym stopniem w drabince szczescia, lecz jego ostatecznym stadium. Kochajac sie mamy tylko jeden cel - sprawic sobie i innej osobie przyjemnosc. Oczywiscie mozna polemizowac z ta teoria mowiac, ze seks jest narzedziem przedluzania gatunku, lecz kolejna forma samospelnienia po seksie jest juz inny czlowiek (potomek) i tu rodzi sie podstawowe pytanie ktorego nie poruszyla Pani w swojej pracy. Czy sensem zycia moze byc inna istota? Samospelnienie jako samo w sobie jest chyba forma bardzo egoistyczna z xczego mozemy wnioskowac ze nie moze nia byc inny czlowiek.

reasumujac, sprowadzilem wszystko do seksu jak wiekszosc mezczyzn

Komentuj (2)



29.03.2007 :: 22:01

Poezja, czule slowka, ksiadz Twardowski i Herbert,
ktorego nie rozumiem - wiec nie cytuje,
nie umiem,
nie pisze wiec o nim,
nie umiem
zrozumiec jak biali, jak zadni jestescie obok mnie i
jak zadni krwi-i-i-i-i i
drwisz z mojego zachowania z mojego stylu jezdzenia
slow, literek kazdego ranka!

a prawda jest taka, ze w szatni ja mam numerek dwa
a Ty osiemdziesiat dziewiec masz
w bibli liczba nazwana byla ostatnia
taka byla, cala w spodnie w smieszny wzorek
troche starte, troche stare, troche gang'sta
jednak calkiem chujowe

B.I.G notorious ,-
'a biga-big bang nigga nigga!'


zapomnialem dodac, ze ostatnimi czasy nie odnajduje w zyciu
ani ducha Baunsu
ani zrodla Rapu
o!

Komentuj (2)