|
Archiwum2008 Linki
LayoutWykonany przez Inez dla Szablony.Blogowicz. Należy również podziękować tej stronie. |
01.09.2005 :: 13:28 Szalenstwo, wszyscy razem - szalenstwo! Popilismy, zaprzeczyc sie nie da i nawet sie nie chce zaprzeczac. Po staremu, 10 lat pic bylo za co a i z tysiac innych powodow znajdowalismy juz w trakcie. A to co Moje i tak naj bywa-zawsze. Czesem sie udaje udac obrazona mine. Wtedy staje, patrze i przepraszam. Wtedy staje, patrze i ... znow sie dac dalem nabrac. Moje z czasem lepsze tez sie staje, tak tez mi sie zdaje, ze granice sie zacieraja. Dobrze tak o jak dobrze-jak! Bez Mojego jak bez keczupu frytki zupelny smaku brak, zupelny bezsens! Przeprasza i bym sie nie zmuszal czasem powie. Wtdy zmuszam sie nie do powiedzenia: 'Drogie Moje, jestem Twoje. Nie zmuszajac sie to mowie' Nie-zawsze i tak w gardle siedzi tam tez gdzies na strunach i nie wyjdzie. No chuja nie ma. Z zadka musze zazywac leki, takie absurdalne na zly humor mamy i zlosci na mnie przelewanie. Wtedy Moje leki mi podaje, lek doustny, czasem je nawet do lozka przyniesie. Zawsze z tym jest kupa smiechu ale pozniej jest juz nawet fajnie. Potem chwile chaos, nastepnie zmeczenie. Nie raz w czasie podawania leku robaki sie pojawialy. Z jednej strony ochyda, z drugiej aborygeni zmaza je i jedza. Jednym slowem Moje naj jest i wogole. I co wazne jak nie naj, to ze Moje moje jest!
04.09.2005 :: 12:29 za rzekome czegos zrobienie
10.09.2005 :: 18:59 Byli sobie ludzi i stali w kolejce. Podszedl Bog a trzymal cos w rece. Do kazdego podszedl, porozmawial i to co w rece mial – pokazal. Ludzie tak jak stali odchodzili i zalowali ze tyle czasu w kolejce spedzili. Zalowali bo w kolejce nieraz cale zycie stali, a teraz dopiero widzieli jak zycie zmarnowali. W kolejce, tak na samym koncu prawie, ja byłem. Kiedys i do mnie podszedl i co w rece miał – zobaczylem. W kolejce, procz mnie studenci stali, byli tacy co pajakow się bali. Byli ludzie z zydowskimi imionami, tacy z na rece ranami. I jeszcze tacy, co jabole pili i ci, co ziolo palili. Tacy byli co kochali gitare, tacy tez, co kobiet mieli już pare. Nawet ci, co na desce jezdzili i ci, co się tego dopiero uczyli. Jakkolwiek to co w rece miał – ujrzalem. Miał kartke, a z kartki napis przeczytalem: ‘Za malo czasu w zyciu mamy, by w kolejce stac az do bramy.’ Przeczytalem i ... ze stania w kolejce zrezygnowalem. I Boga co już innemu kartke pokazywal, sie zapytalem: ‘Coz za brama na koncu kolejki się znajduje, ze każdy z utesknieniem tego tak wyczekuje?’ Wzruszyl ramionami i odpowiedzial, tak jak stalem: ‘Wiesz dobre pytanie. Nawet nie sprawdzalem. Jednak wiem tyle ze zycie nie jest od czekania. Zycie jest od chwil lapania. Zycie jest od chwilami zlapanymi się radowania!
25.09.2005 :: 20:08 Obejmujacy czule muszle, wstac nie moglem. Slyszalem tylko wyciszone glosy, smiechy. Ale jak sie tam znalazlem i jak sie stamtad wydostalem to pojecia nie mam nawet ciut malutkiego. A teraz opatulony juz w czyste ubranie, bezpiecznie czujac sie pod pierzynka obiecuje sobie, ze to juz sie wiecej nie powtorzy. Sranie w banie! I mowie do siebie 2-3 kielony za duzo tego bylo i nadawalem sie do niczego. A teraz troche glupio, bo i brzuch boli i suszy w ustach i wogole tak jest sennie i jak stwierdzilismy z Wujkiem eutanazja zlym pomyslem nie jest. Ciagle tylko do znuzenia powtarzam jeszcze: 'no more, no more, never do it again'
30.09.2005 :: 22:12 Zabawa w doroslych Wdech, wydech i nikotyna dzialac zaczyna. Zabawa w doroslych sie rozpoczyna. Tu w tych nieodpowiedzialnych, tam w tych powaznych co wiele spraw maja waznych. Dwa kilo sera z piasku, parowki jako patyki. Tu papierosy, seks, alkohol i narkotyki. Zabawa podobna, choc tu prawdziwa, kontakt z rzeczywistoscia nam sie urywa. Zabawa kompleksy nasze ukrywa. Naiwne dzieci sprzedaja piasek. W naszej zabawie kazdy ma po kilka lasek. Zabawy w doroslych, w doroslych zabawy, My tak jak dzieci, nabralismy juz wprawy! |