Archiwum

2008
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec


Linki


Layout

Wykonany przez Inez dla Szablony.Blogowicz. Należy również podziękować tej stronie.

07.09.2006 :: 21:25

Bylem troche zdziwiony, bo zawsze wydawalo mi sie, ze
w dniu moich osiemnastych urodzin bede mial caly swiat u stop
a luna swiatla nad moja glowa oslepiac bedzie tlum gapiow!

Mylilem sie, jak zazwyczaj ostatnimi czasy
zostalem potracony na ulicy przez pana w garniturze
'nietykalny w dniu swoich osiemnastych urodzin'
zmywalem naczynia i spalem do 9 zero-zero!

Otrzymalem mase prezentow, zyczen i usmiechow,
otrzymalem rowniez tysiac niewyslanych esemesow o tresci:
'mamy Cie w dupie i nie zlozymy Ci zyczen, kurwa!'
tym istotom mowie stanowcze: Goncie sie suki!

Zlamala moje wielkie ego, pojawila sie nagle zza rogu,
pachniala tym co lubisz najbardziej - seksem,
strzelila usmiechem, za ktory dalbys zabic matke,
poruszala sie za pomoca wiatru, nad ziemia,
popatrzyla na mnie, obrocilem sie by upewnic, ze to do mnie,
wpadla w moje serce pare dni temu i kompletnie rozwalila moje 313
wyobrazalem sobie, ze lezy kolo mnie na zawsze ale
obudzilem sie gdy byla za blisko i
choc nie pozwolila mi sie dotknac, powiedziala moje imie i
padlem u jej stop blagajac o milosc

moze ktoregos dnia zamieszkamy razem
nazwalem ja szostka, dla niepoznaki
by nie dowiedzial sie o Niej caly swiat!

Komentuj (5)



11.09.2006 :: 17:02

Upomnialo sie i o mnie panstwo, przysylajac mi wezwanie
na dnia '19 paź. 2006 w celu dokonania rejestracji przedpoborowych'.
Nim sie spostrzeglem zapragnalem byc dzieckiem zpowrotem,
od kilku dni szukam juz wydzialu do spraw cofania pelnoletnosci
- bezskutecznie.

Powiedzmy ze rozumiem pojecie pasji i jako czlowiek
rozumiem tez potrzebe bliskosci,
ktorej nie rozpatrujemy razem, spoko!
Powiedzmy, ze w momencie wystapienia duzych ilosci sniegu,
poswiece caly moj czas mojej pasji.

Ciekawe, ciekawe jak sie poczujesz gdy znajdziesz juz czas i
uslyszysz w odpowiedzi: 'alez kochanie... snieg!'
Ciekawe czy bedziesz wstawala zaraz po szostej by
miec czasu wiecej o dwadziescia minut w tramwaju.

Jakos mnie nie zaskakujesz, odpowiedz juz znam

Komentuj (3)



13.09.2006 :: 17:05

Z powodu braku czasu, mam kaca, kaca lecze, siedze i mam
dosyc miliona wymowek, tryliarda powodow
i kroku tanecznego, ktorym kreslisz proste znaczenie slowa:
'nie mam dzis i wczoraj, jutro i zawsze nie mam czasu'.
Nie mam odwagi patrzec za okno by nie spostrzec,
pewnego dnia, nie zobaczyc, ze 'za oknem minus piec'
a ja wtedy nie bede juz w stanie pamietac czy zapomniec - niewazne.

Tylko mnie kochasz, kochasz ten sport, nie tylko mnie kochasz wiec.
Nie tylko ja kocham Ciebie, nienawidze tego sportu wiec.
Daj mi calowac moje pasje, ktore teraz zastepuja mi Ciebie,
orgazm osiagam teraz dzieki kolkom 95a i deckowi 31" x 7,75

Zastanow sie wiec nad moim skromnym 313
Nazwanym przez poete zywotem

Do-do-do-dane pozniej

Modl bym nie dopadl Cie kiedys w snach
rozpierdolil Ci mozg, rodzine cztery katy plus dach
jako brutalny intelektualnie samiec pozbede Cie oddechu
nie wykrztusisz slowa, Twoja mentalna smierc potrwa pare sekund
zaledwie zdazysz mnie zobaczyc, nie masz prawa
nie dotkniesz tego co moje, zdupiaj poki mozesz - moja sprawa
Jestes Frayer jakich malo, Twoje zloto i trzy kilo przeciwko
mojej pewnosc siebie i mojemu slowu. Twoje ego dla mnie?

Male piwko! Gon sie Frayerze

Komentuj (6)



23.09.2006 :: 19:09

Tak, tak, tak wlasnie tak leze na wznak i
placze na dwa a
plomienny bol palacy kazda czesc mojego ja,
mojej duszy calej, calego sumienia na trzy i
na cztery zlosc za piekne slowa, co tak
leca uderzajac mocno, jak slepy ptak
co mysli, a mysli okazuja sie byc tylko
pylem marzen.
W dzien,
w dzien i w cielista noc, nie bede kochal Cie,
nie bede laczyl naszych serc
chocbys nie wiem jak prosila mnie.
W dzien nie odezwe sie, a w noc nie uwierze, ze
dom pelen szczescia i zrozumienia,
radosci i zgubionej juz w dziecinstwie inicjatywy
by zaczac wszystko
jeszcze raz
jeszcze jeden raz
jeszcze jeden pierdolony raz

i tylko moj sen, moje sny
znow mowia mi
jak wyladalas wtedy Ty

Komentuj (5)